Nowelizacja, z której wszyscy żartują
Od 24 grudnia 2025 r. obowiązuje w Polsce nowelizacja Kodeksu pracy, która nakłada na pracodawców obowiązek stosowania neutralnych płciowo nazw stanowisk pracy. Wszystko po to, aby uniknąć dyskryminacji. Polacy w zdecydowanej większości wypowiadają się o tym pomyśle bardzo negatywnie, twierdząc, iż mamy w kraju znacznie poważniejsze problemy do rozwiązania…
W ostatnich dniach powstały setki tysięcy żartów na ten temat. Zatem i my, pół żartem, pół serio, ale zgodnie z wytycznymi nowelizacji, podajemy przykłady neutralnych płciowo ogłoszeń o pracę w branży sadowniczej:
- „Zatrudnię osoby tnące do pracy w sadzie. Stawka 300 zł za 8 godzin pracy.”
- „Poszukuję osób spawających do pracy przy produkcji maszyn sadowniczych. Wynagrodzenie 10 000 zł brutto. Praca od zaraz.”
- „Poszukuję osób sortujących. Praca po 10 godzin dziennie, 25 zł/h.”
Nie będzie urzędowych kar czy mandatów
Chociaż przepisy nakazują używanie form neutralnych płciowo, to PIP (Państwowa Inspekcja Pracy) nie będzie nas karać, jeżeli napiszemy w ogłoszeniu, iż zatrudnimy 4 mężczyzn do cięcia sadu lub 2 spawaczy do produkcji maszyn sadowniczych. PIP może natomiast nakazać zmianę treści ogłoszenia, a urażone osoby mogą dochodzić odszkodowania w sądzie. Jednak przy obecnym paraliżu wymiaru sprawiedliwości i małej szkodliwości społecznej czynu tą ostatnią kwestią raczej nie powinniśmy się przejmować.
Ponadto opisywane zmiany nie będą dotyczyły dokumentów firmowych (umów, regulaminów), gdzie stosuje się formy zgodne z płcią pracownika. Nowelizacja ustawy może być uznana za dyskryminującą pracodawców, ponieważ nie mówi nic o sytuacji, w której ktoś napisze, iż „trzy kobiety szukają pracy przy zbiorach lub na sortowni”, a przecież takich ogłoszeń widzimy w mediach społecznościowych bardzo dużo. Na koniec pozostaje zapytać, po co nam takie zmiany, które finalnie i tak niczego nie zmieniają, a na horyzoncie jest tak wiele innych problemów?

14 godzin temu
















