Jaką strategię w kontekście sprzedaży zbóż przyjmują rolnicy? Czy widać perspektywy na ożywienie w skupach i wzrost cen? O tym rozmawialiśmy z rolnikami i skupującymi z południowo-zachodniej części kraju.
– Ja to sprzedaję tak, co dwa tygodnie jakiś transport wywożę, z tego względu, iż robaków mamy bardzo dużo. U mnie na razie nie było widać, ale po prostu to gazuję i sprzedaję co dwa tygodnie. Ceny w zasadzie minimalnie poszły na dół, bo sprzedawałem tam pszenicę gdzieś koło 880, teraz już słyszę, iż 850 jest – komentuje Gerard Strzoda, rolnik z Solca.
Rolnicy czekają na wyższe ceny zbóż
Nieco utrudniony skup mają firmy; rolnicy z powodu wiosennych prac polowych i niskich cen nie garną się do sprzedaży zbóż.
– Rolnicy dalej zboże mają u siebie, przetrzymują, licząc na bardziej korzystne ceny. Na ten moment te ceny opiewają w granicach 820-860 zł w zależności od jakości pszenicy. Ale okazuje się, iż one jednak nie satysfakcjonują rolników. To jest też być może związane z tym, iż nie ma dużego zapotrzebowania na to ziarno. Przetwórcy kupują tylko niezbędne ilości do przetworzenia, do produkcji pasz czy też mąki. W związku z tym na razie nie widać jakiegoś ożywienia i poprawy sytuacji cenowej – twierdzi Mieczysław Myśliwy z firmy skupowej Farmer w Głubczycach.
– Cena w porównaniu z lutym spadła w granicach 30-40 zł. Teraz powoli się odbudowuje, o 10 zł poszła do góry. Ale nie wiadomo czy to jest trend stały czy też po prostu chwilowe odbicie ceny – dodaje.
Dr Mariusz Drożdż