Barbara buduje własną tożsamość na gastronomicznej mapie Warszawy

6 godzin temu

Barbara przy ul. Nowogrodzkiej 10 w Warszawie, otwarta w 2025 roku przez Agatę Ziębę, Kasię Majewską i Beniamina Bieleckiego, po pierwszym roku działalności funkcjonuje już jako samodzielny koncept gastronomiczny z własnym rytmem dnia, autorską kuchnią i wyrazistym projektem wnętrz.

Lokal od początku był pomyślany jako miejsce, które nie mieści się w jednej kategorii. W praktyce działa jednocześnie jako punkt na poranną kawę, przestrzeń na szybki lunch i adres na wieczorne spotkanie przy koktajlach oraz kolacji. Barbara świadomie operuje pomiędzy formatami baru, restauracji i kawiarni, a jej codzienność budują różne okazje konsumpcyjne: od śniadania i espresso w biegu po dłuższy wieczór przy daniach kuchni autorskiej.

Za projektem stoją osoby związane z Bibendą: Agata Zięba, Kasia Majewska i Beniamin Bielecki. Barbara została przedstawiona jako młodsza siostra rozpoznawalnego warszawskiego adresu, ale po roku funkcjonowania ma już własną tożsamość, niezależną od wcześniejszego konceptu. Właściciele postawili na model miejsca, w którym równie ważne są jakość produktu i swoboda korzystania z lokalu, bez nadmiaru formalności czy barmańskiego spektaklu.

Beniamin Bielecki zaznacza, iż celem było stworzenie lokalu, do którego sam chciałby przychodzić. W części barowej oznacza to dobrze przygotowane koktajle i obsługę potrafiącą wyczuć potrzeby gościa. W części restauracyjnej chodzi o możliwość przyjścia na konkretną godzinę, zjedzenia dobrej kolacji i zachowania nieformalnej atmosfery. Ten sposób myślenia porządkuje cały koncept Barbary.

Oferta kulinarna została opisana przez pryzmat konkretnych pozycji i pór dnia. Rano goście sięgają tu m.in. po kremową jajecznicę z gravlaxem i crème fraîche oraz cappuccino. W dalszej części dnia pojawia się espresso na krótką przerwę, a wieczorem koktajle, saltimbocca i pasta fresca. Materiał akcentuje sezonowy charakter menu oraz interpretowanie znanych dań z poszanowaniem tradycji.

Znaczącą rolę w odbiorze miejsca odgrywa sam adres. Barbara działa w narożniku XIX-wiecznej warszawskiej kamienicy projektu Franciszka Braumana przy ul. Nowogrodzkiej 10. Budynek ma własną historię: należał kiedyś do księcia Stanisława Lubomirskiego, później do Zofii Czartoryskiej, a przed otwarciem lokalu znajdowała się tu pusta przestrzeń po pracowni krawieckiej. Nowy koncept został więc osadzony w miejscu o silnym miejskim kontekście.

Za projekt wnętrz odpowiada pracownia 89 stopni. Architekci nie potraktowali lokalu jako pustej skorupy do całkowitej przebudowy, ale jako przestrzeń, której historię można odczytać na nowo. Część zastanych elementów została zachowana, a nowe rozwiązania dopisano tak, aby całość sprawiała wrażenie naturalnie zakorzenionej w tej kamienicy. Efektem jest wnętrze zbudowane na napięciu między surowością i miękkością oraz między historią a współczesnością.

W opisie wystroju powracają konkretne materiały i detale: surowe tynki, drewno, marmur, miękkie tkaniny, luksfery oraz ceglastoczerwone kotary. Ważnym elementem kompozycji jest również okrągły bar z kamiennym blatem i podwieszoną konstrukcją z muślinową zasłoną. Z kolei drewniany portal wycięty w ścianie z luksferów prowadzi do bardziej ukrytej części restauracyjnej, co wzmacnia zaprojektowane wrażenie stopniowego odkrywania wnętrza.

W Barbarze istotne miejsce zajmują także rozwiązania oparte na ponownym wykorzystaniu materiałów i wyposażenia. Kamienne stoliki, używane drewniane krzesła oraz hokery pozyskane z internetowego second-handu zestawiono z jasnymi tynkami i posadzką ułożoną z kawałków marmuru z recyklingu. We wnętrzu pojawia się również biżuteryjne światło, w tym vintage’owe kinkiety wyszukane w internecie i przywrócone do użytku.

Najmocniejszym akcentem plastycznym lokalu jest szklana mozaika autorstwa Magdaleny Łapińskiej-Rozenbaum. W materiale określono ją jako element zawieszony pomiędzy sztuką użytkową a wspomnieniem warszawskich wnętrz drugiej połowy XX wieku. To właśnie ten detal działa jak rozpoznawalny znak Barbary i porządkuje estetykę miejsca, które czerpie z przeszłości, ale nie odtwarza jej wprost.

Idź do oryginalnego materiału