Planowana budowa kompleksu hotelowo-apartamentowego w gdańskim Brzeźnie wywołuje pytania dotyczące wpływu inwestycji na nadmorską zieleń i dostępność terenu. Choć przedsięwzięcie ma wzbogacić ofertę noclegową miasta, jego lokalizacja w bezpośrednim sąsiedztwie plaży budzi zastrzeżenia części lokalnych środowisk. Szczególne wątpliwości dotyczą liczby drzew, które mogą zostać usunięte, oraz sposobu zagospodarowania działki.
O planach budowy hotelu przy alei Hallera, w sąsiedztwie ulicy Jantarowej, informowaliśmy już wcześniej. Za przedsięwzięciem stoi spółka Sea Bay, powiązana z PB Górski i RWS Investment Group. Projekt przewiduje powstanie hotelu ze 161 pokojami oraz osobnego budynku z apartamentami na wynajem. Na terenie kompleksu zaplanowano również baseny, SPA, saunarium, restauracje i garaż podziemny. Inwestycja ma zostać zrealizowana na działkach o łącznej powierzchni około 13,9 tys. mkw., położonych w pasie zabudowy najbliższym morzu.
Tym razem jednak największe zainteresowanie wzbudza nie skala hotelu ani jego oferta, ale konsekwencje, jakie realizacja przedsięwzięcia może mieć dla otaczającej przyrody i mieszkańców Brzeźna. Teren znajduje się w sąsiedztwie nadmorskiego lasu, a planowana zabudowa ponownie uruchomiła dyskusję o granicach inwestowania w atrakcyjnych turystycznie częściach Gdańska.
Ile drzew zniknie z nadmorskiego terenu?
Jedną z najważniejszych kwestii pozostaje przyszłość zieleni znajdującej się na działce. Jak informował na początku października portal Puls Gdańska, przez cały czas nie było wiadomo, ile drzew rośnie na terenie przeznaczonym pod inwestycję i jaka ich część może zostać usunięta podczas realizacji projektu. Redakcja skierowała pytania dotyczące między innymi inwentaryzacji zieleni, planowanej wycinki, powierzchni biologicznie czynnej oraz ewentualnego ogrodzenia kompleksu, jednak do czasu publikacji materiału nie otrzymała odpowiedzi.
Wątpliwości dotyczące drzew mają również swoje historyczne uzasadnienie. Według lokalnych doniesień teren ten był już wcześniej przedmiotem działań związanych z usuwaniem zieleni. W przeszłości wycięto tam 285 drzew, co sprawia, iż kolejne plany inwestycyjne są szczególnie uważnie obserwowane przez osoby zainteresowane ochroną pasa nadmorskiego.
Nie oznacza to jednak, iż w tej chwili przesądzono o kolejnej wycince w określonej skali. Bez aktualnej inwentaryzacji oraz szczegółowych danych dotyczących projektu zagospodarowania nie można rzetelnie wskazać liczby drzew zagrożonych usunięciem.
Protestujący obawiają się nie tylko wycinki drzew
Przeciwko planowanej zabudowie występuje między innymi grupa Zielona Fala – Trójmiasto, która od kilku lat angażuje się w działania na rzecz ochrony gdańskiego pasa nadmorskiego. Społecznicy ostrzegają, iż realizacja kompleksu może doprowadzić do utraty kolejnych terenów zielonych i siedlisk dzikich zwierząt. Wskazują również na potencjalny wzrost natężenia ruchu samochodowego, ograniczenie przestrzeni rekreacyjnej dostępnej dla mieszkańców oraz zmianę krajobrazu nadmorskiej części miasta.
Wśród podnoszonych obaw znalazła się także kwestia wpływu inwestycji na ujęcia wody na Czarnym Dworze. Są to jednak zastrzeżenia formułowane przez przeciwników przedsięwzięcia, a nie potwierdzone skutki planowanej budowy. Ich rzeczywista zasadność wymaga oceny na podstawie dokumentacji projektowej i odpowiednich analiz środowiskowych.
Spór o zagospodarowanie pasa nadmorskiego trwa od lat
Obecne protesty są kontynuacją znacznie dłuższego konfliktu dotyczącego przyszłości terenów położonych między aleją Hallera a ulicą Jantarową. Już w 2021 roku organizacje społeczne sprzeciwiały się planom intensywniejszej zabudowy tej części Brzeźna, argumentując, iż nadmorska zieleń pełni ważne funkcje przyrodnicze i rekreacyjne. Zielona Fala przypomina, iż pod wnioskiem o przeprowadzenie konsultacji społecznych dotyczących pasa nadmorskiego podpisało się ponad 7 tys. mieszkańców. Organizacja krytykuje sposób, w jaki władze miasta prowadziły wcześniejsze procedury planistyczne i odnosiły się do postulatów społecznych.
Z drugiej strony władze Gdańska od lat wskazywały na potrzebę rozwoju funkcji turystycznych i wypoczynkowych Brzeźna, w tym rozbudowy bazy hotelowej i gastronomicznej. Spór dotyczy zatem nie tylko jednej inwestycji, ale szerszej wizji zagospodarowania nadmorskiej dzielnicy: skali dopuszczalnej zabudowy, ochrony istniejącej zieleni oraz pogodzenia interesów mieszkańców z rozwojem infrastruktury turystycznej.
Inwestor czeka na decyzję administracyjną
Spółka Sea Bay złożyła wniosek o pozwolenie na budowę w lipcu 2026 roku. Według dostępnych informacji decyzja nie została jeszcze wydana, co oznacza, iż realizacja przedsięwzięcia pozostaje na etapie procedur administracyjnych. Samo złożenie wniosku nie przesądza ani o rozpoczęciu budowy, ani o ostatecznym kształcie inwestycji.
Dalszy przebieg inwestycji będzie zależał nie tylko od uzyskania wymaganych decyzji, ale także od odpowiedzi na pytania dotyczące ochrony zieleni, skali ingerencji w teren oraz jego przyszłej dostępności. W przypadku tak wrażliwej lokalizacji szczególne znaczenie może mieć transparentne przedstawienie dokumentacji i rozwiązań ograniczających wpływ zabudowy na otoczenie.

15 godzin temu








