Marka Vaporesso to producent doskonale znany swoim odbiorcom. Od lat utrzymuje się wśród najlepiej radzących sobie marek na polskim rynku. jeżeli jednak nigdy wcześniej nie mieliście z nią do czynienia, właśnie nadarzyła się ku temu świetna okazja. Zielony producent wypuścił do sprzedaży dwa nowe, flagowe modele – XROS 6 oraz XROS 6 Mini. Dzisiaj przyjrzymy się bliżej temu pierwszemu, więc zapraszam do lektury.
Wygląd
Pod względem wizualnym XROS 6 nie różni się zbytnio od swojego poprzednika. Znajdziemy tutaj ekran TFT w charakterystycznym kształcie pastylki o przekątnej 0,88 cala, a sama bryła urządzenia pozostała praktycznie bez zmian. Osobiście nie uważam, żeby było to coś złego – w końcu w XROS-ie kilka dało się już poprawić pod względem wyglądu. Szkoda jedynie, iż producent nie pokusił się o bardziej premium akcent, na przykład ekran OLED. Podobnie jak w poprzednim modelu, każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Do wyboru jest aż 11 wariantów kolorystycznych – od eleganckiej czerni, przez stonowane odcienie, aż po róż czy złoto. Tak naprawdę nie ma większego sensu rozwodzić się nad wyglądem, dlatego jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej, zachęcam do przeczytania artykułu o XROS 5.
Specyfikacja
Vaporesso XROS 6 został wyposażony w baterię o pojemności 1800 mAh, co oznacza wzrost o 20% względem poprzednika. Pod względem mocy urządzenie nie różni się jednak od wcześniejszego modelu – ponownie otrzymujemy maksymalnie 30 W oraz wsparcie dla szybkiego ładowania USB-C 3A. Producent chwali się, iż już po 10 minutach ładowania bateria osiąga około 50% pojemności. Regulacja przepływu powietrza z technologią VENTURI Airflow ma zapewnić płynniejsze i cichsze zaciągnięcia, natomiast technologia COREX 3.0 odpowiada za jeszcze lepsze odwzorowanie smaku.

Wkłady
Wkłady w tym przypadku zdecydowanie zasługują na osobny akapit. XROS 6 jest oczywiście kompatybilny z tymi samymi kartridżami co poprzednie modele, jednak ich nowa wersja oferuje coś, co szczególnie docenią początkujący użytkownicy. Podczas gdy inni producenci skupiają się głównie na wyglądzie czy dodatkowych funkcjach, Vaporesso postawiło na rozwiązanie praktycznego problemu. Mowa o funkcji Smart Prime, która odpowiada za odpowiednie nasączenie waty w nowym wkładzie. Dzięki temu po zalaniu liquidem wystarczy odczekać około jednej minuty, aby grzałka była gotowa do użycia. Rozwiązanie to nie tylko skraca czas oczekiwania, ale przede wszystkim znacząco zmniejsza ryzyko przypalenia grzałki już przy pierwszych zaciągnięciach. 
Podsumowanie
Vaporesso XROS 6 to zdecydowanie bardziej ewolucja niż rewolucja. Samo urządzenie kilka różni się od swojego poprzednika, ale jak każdy przedstawiciel serii XROS ma w sobie coś, co przyciąga uwagę. jeżeli dopiero rozpoczynacie swoją przygodę z vapingiem, zdecydowanie warto wziąć go pod uwagę. o ile jednak korzystacie już z XROS-a 5 lub innego nowszego modelu tej serii, trudno będzie znaleźć tutaj argument, który przekona Was do przesiadki.








