Przed trzecim czytaniem projektów dotyczących ustawy o wychowaniu w trzeźwości małe winnice zwracają uwagę, iż problemem nie jest wyłącznie zakaz reklamy alkoholu, ale także brak jasnych zasad informowania o zwiedzaniu gospodarstw, winobraniu, degustacjach, kolacjach i koncertach. Z perspektywy takich podmiotów niejednoznaczne przepisy mogą ograniczyć nie tylko ich komunikację, ale także ruch gości, z którego korzystają lokalne restauracje, obiekty noclegowe i inne firmy działające wokół enoturystyki.
Według harmonogramu posiedzenia Sejmu z 6 października 2026 r., na czwartek 8 października, w bloku głosowań między godz. 19.00 a 21.00, zaplanowano trzecie czytanie projektów dotyczących ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Chodzi o druki nr 2007, 2010, 2856 i 2856-A. W debacie publicznej najwięcej miejsca zajmuje kwestia zakazu reklamy alkoholu, jednak przedstawiciele małych winnic podnoszą także praktyczny problem codziennej komunikacji z dorosłymi odbiorcami.
Projekt szeroko ujmuje pojęcie promocji napojów alkoholowych. Wskazane zostały w nim m.in. publiczne degustacje, rabaty, sprzedaż premiowana, pakiety, programy lojalnościowe oraz inne formy publicznego zachęcania do nabywania alkoholu. Za prowadzenie reklamy lub promocji z naruszeniem projektowanych przepisów przewidziano grzywnę od 30 tys. do 1 mln zł, karę ograniczenia wolności albo obie te kary łącznie.
Szczególne znaczenie dla winiarzy ma druk 2856-A. Komisja Zdrowia rekomenduje w nim odrzucenie poprawek, które miały wyraźnie oddzielić reklamę i promocję od przekazów informacyjnych oraz edukacyjnych związanych z wyrobami winiarskimi. Proponowane zmiany dotyczyły także wprowadzenia pojęcia wydarzeń enokulinarnych. W ocenie autorów materiału brak takiego doprecyzowania pozostawia przedsiębiorców bez jednoznacznej odpowiedzi, jak zgodnie z prawem komunikować legalną działalność gospodarstwa.
Monika Czarniecka, ekspertka komunikacji w branżach regulowanych i założycielka 100 PTS, podkreśla, iż spór nie dotyczy przyzwolenia na agresywną reklamę alkoholu. Jak wskazuje, winnice nie kwestionują potrzeby ochrony osób małoletnich ani ograniczania intensywnego marketingu, oczekują natomiast czytelnej granicy między nakłanianiem do zakupu a neutralną informacją o terminie zwiedzania, programie winobrania czy nazwie organizatora wydarzenia. W materiale pada też sugestia, iż ustawodawca mógłby wprost określić warunki dopuszczalnej komunikacji, takie jak kierowanie przekazu do osób pełnoletnich, obecność ostrzeżenia zdrowotnego i brak zachęt cenowych.
Z perspektywy małych podmiotów problem ma wymiar operacyjny. Tomasz Głowacki, właściciel Winnicy Tecławska Góra, zwraca uwagę, iż niewielkie gospodarstwo nie dysponuje działem prawnym ani zasobami pozwalającymi analizować każdy komunikat przed publikacją. W praktyce oznacza to dylemat, czy bezpiecznie opublikować post o winobraniu, podać program koncertu albo poinformować, iż zwiedzanie obejmuje degustację. Przy ryzyku wysokiej sankcji najbardziej ostrożną decyzją może stać się rezygnacja z komunikacji.
W materiale podkreślono również szerszy wymiar gospodarczy tego problemu. W przypadku rodzinnych winnic uprawa, produkcja, sprzedaż bezpośrednia, zwiedzanie i wydarzenia tworzą jeden model działalności. Informacja o degustacji, koncercie czy wydarzeniu sezonowym ma przyciągać gości nie tylko do samego producenta, ale także do lokalnych restauracji, obiektów noclegowych, przewodników oraz innych atrakcji regionu. Z tego punktu widzenia niejasność przepisów może przełożyć się na ograniczenie ruchu turystycznego wokół winnic.
Zdaniem Moniki Czarnieckiej taki stan może wywołać efekt mrożący. Duże firmy są w stanie zlecać ocenę kampanii działom prawnym, natomiast najmniejsze gospodarstwa, widząc niejednoznaczny przepis i wysoką sankcję, częściej wycofają się z publikacji albo z organizacji części wydarzeń. W materiale wskazano trzy praktyczne pytania, na które ustawa powinna pozwalać odpowiedzieć bez wielostronicowej opinii prawnej: czy winnica może publicznie podać datę i program winobrania, czy może pokazać nazwę i logo gospodarstwa organizującego koncert lub kolację oraz czy może poinformować pełnoletnich odbiorców, iż zwiedzanie obejmuje degustację.
Autorzy materiału zwracają też uwagę na sposób opisywania sankcji w części przekazów medialnych. W druku nr 2856 mowa jest o karze ograniczenia wolności, a nie o karze pozbawienia wolności. Jednocześnie, jak zaznaczono, nie usuwa to zasadniczego problemu zgłaszanego przez małe podmioty: przy sankcji finansowej sięgającej 1 mln zł granica między zakazanym marketingiem a dozwoloną informacją powinna być możliwie jednoznaczna. Stan informacji określono na 6 października 2026 r., przed trzecim czytaniem, z zastrzeżeniem, iż po głosowaniu fragment dotyczący etapu prac będzie wymagał aktualizacji.

11 godzin temu








